Tam i z powrotem, czyli wyprawa Matejkowiczów z 1b w góry

Tej wyprawy nie powstydziłby się żaden hobbit. I B- jak na klasę przyrodniczo- ratowniczą przystało- postanowiła wybrać się na trzydniową wycieczkę (12.06.-14.06. 2017), która miała charakter turystyczno- przyrodniczy. Wpisuje się ona w tradycję naszej szkoły- warsztatów związanych z ekologią i naturą. Tym razem wychowawczyni klasy, Monika Maćkowiak, zaproponowała, że terenem „badań” będzie jeden z najstarszych parków narodowych w Polsce. Głównym celem było poznanie przyrody Babiogórskiego Parku Narodowego, a wisienką na torcie miało być wejście na najwyższe wzniesienie masywu Babiej Góry- Diablaka (1725 m n.p.m.).
Oswajaliśmy się z naturą już od pierwszego dnia. Gdy przyjechaliśmy do Zawoi, od razu ruszyliśmy w dalszą drogę. Dotarliśmy do urokliwego miejsca, czyli wodospadu na Mosornym Potoku. Później weszliśmy na Mosorny Groń, z którego to szczytu zobaczyliśmy przepiękną panoramę masywu Babiej Góry, a w oddali- dzięki doskonałej widoczności- Tatry. Pan Adam Balon zatrzymywał co jakiś czas „nasze małe wędrowanie”, zwracając uwagę przyrodników na okazy babiogórskiej natury: rośliny, owady, ptaki… Ten spacer, który był rozgrzewką przed czekającą nas następnego dnia wspinaczką, dał nam wiele dobrego- oprócz niezbędnej wiedzy, poczucie, że natura nas łączy i pozwala na oddech, tak potrzebny współczesnemu człowiekowi.
Drugi dzień rozpoczął się wcześnie- już o 8.00 byliśmy w drodze. Dzięki przewodnikowi, Panu Michałowi Hudyce, mogliśmy (jak określił to p. Balon) „kontemplować przyrodnicze wspaniałości” takie jak: zawilec narcyzowaty, sasanka alpejska, rogownica alpejska, ciemiężyce, fiołek dwukwiatowy… Sporo dowiedzieliśmy się o piętrach roślinności, warunkach atmosferycznych, które panują w górach. Oprócz tego mieliśmy okazję posłuchać ciekawych historii, dotyczących niewyjaśnionych wypadków lotniczych, poznaliśmy legendę o tym, dlaczego Babia Góra nosi taką nazwę. Pogoda nam sprzyjała i wszyscy uczestnicy wyprawy szczęśliwie i w dobrej kondycji dotarli na szczyt. Droga powrotna przez schronisko na Markowych Szczawinach przebiegała w doskonałym nastroju- mieliśmy poczucie, że to dla nas była wspaniała lekcja przyrody, koleżeństwa, poznania własnych możliwości. W czasie tej wędrówki niezwykle cenne okazały się: dobry humor, pomocna dłoń, a nawet kawałeczek gorzkiej czekolady. Mimo wyraźnego zmęczenia, czuliśmy satysfakcję- to był niezwykły dzień, który zakończyliśmy wspólnym ogniskiem.
Trzeci dzień to podsumowanie naszych pieszych wycieczek. Trochę szkoda było wyjeżdżać z gościnnego pensjonatu „Jodełka”, ale też będzie co wspominać- wszak to pierwsza dłuższa wyprawa I B. To były wspaniałe dni w pięknych górach! Teraz czas na wakacje, a nasza wycieczka była ich przedsmakiem.

Zmiana rozmiaru czcionki
Zmiana kolorów